Free Web Site - Free Web Space and Site Hosting - Web Hosting - Internet Store and Ecommerce Solution Provider - High Speed Internet
Search the Web
Skąd się wzięło zło na Ziemi,
czyli ewolucja krewniaków ludzi w szatańskich UFOnautów
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
28 września 2007


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Zło

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Antychryst

O Bogu

Nirwana

Prawda

O mnie (dr Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X


(English here:)

Evil

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Antichrist

About God

Nirvana

Truth

About me (Dr Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X


(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

energia.sl.pl

members.fortunecity.com

milicz.fateback.com

morals.t35.com

propulsion.250free.com

storm.prohosting.com/craters

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

a.1asphost.com/Tapanui

extraordinary.biz.ly

i.1asphost.com/1964

nirwana.terramail.pl

anzwers.org/free/wroclaw

bandits.netfast.org

two.xthost.info/evidence

evil.thefreehost.biz

evolution.prohosts.org

god.43i.net

god.ez-sites.ws

gravity.my-place.us

healing.happyhost.org

karma.freewebpages.org

karma.phpnet.us

parasitism.about.tc

rubik.hits.io




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Niniejsza strona obrazowo ilustruje faktyczną sytuację Ziemi i ludzkości. Czyni to poprzez wyjaśnienie co się stanie jeśli rozwój techniczny ludzkości dokonywany bez równoczesnego udoskonalania poziomu naszej moralności pozwoli ludziom na założenie kolonii na jakiejś odległej planecie. Co wówczas ludzie z planety Ziemia zaczną wyczyniać z swoimi własnymi krewniakami, czyli z "krwią z własnej krwi". Jak to się stanie że z owych "dobrych" istot o jakich mniemamy że obecnie jesteśmy, ludzkość przekształci się w niemoralne i bezduszne bestie które bez zmrużenia oka będą mordowały i rabowały swoich własnych krewniaków, czyli będą bezpardonowo umęczały i niszczyły "krew z własnej krwi".


Część A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Ziemia - planeta gdzie prawdę nazywa się wszystkim innym za wyjątkiem słowa "prawda":

Motto: "Im coś oglądamy z odleglejszej perspektywy, tym widać to wyraźniej."

       Czy czytelnik kiedykolwiek się zastanawiał dlaczego na Ziemi ludzie coraz bardziej unikają mówienia prawdy oraz nazywania rzeczy po imieniu? Niniejsza strona ujawnia dlaczego!
       Historycy wiedzą o tym najlepiej. Aby dokładniej ocenić co dzieje się w danym miejscu lub czasie, najkorzystniej oglądać to z odległej (np. historycznej) perspektywy. To właśnie dlatego kiedy rozglądamy się obecnie wokół siebie, nie jesteśmy w stanie się dokładnie wyznać, co naprawdę wokół nas się dzieje. Dlatego załóżmy teraz przez chwilę, że żyjemy na jakieś odległej od Ziemi planecie. Jesteśmy jakimiś kosmicznymi naukowcami, którzy przyglądają się Ziemi. Do tego przyglądania się ludzkości używają oni urządzeń zwanych "teleskopy telepatyczne". Dokładniejszy opis owych teleskopów zawarty jest na odrębnej stronie o telepatii, a także w podrozdziale N5.1 z tomu 11 monografii [1/4]. Teleskopy te umożliwiają im nie tylko odnotowanie dokładnego wyglądu poszczególnych ludzi, ale także sprawdzenie ich anatomii, zdrowia, poziomu technicznego i zasady działania urządzeń jakie oni używają, uczuć, a nawet myśli. Faktycznie to owe teleskopy umożliwiają nawet wyraźne zaobserwowanie szczegółów których dzisiejsi ludzie nadal nie są jeszcze w stanie odnotować - takich jak przykładowo tzw. "stan telekinetycznego migotania" opisany dokładniej na odrębnej stronie internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (stan ten ze względów bezpieczeństwa mają zawsze włączone na Ziemi szatańskie istoty opisywane na niniejszej stronie). Na podstawie obrazu jaki naukowcy ci otrzymują, starają się oni wydedukować co naprawdę z ludzkością się dzieje. Rozważmy więc teraz co owi naukowcy patrzący na nas z odległej perspektywy zobaczą na Ziemi.
       Najważniejszym spostrzeżeniem które natychmiast musi rzucić się w oczy każdemu kto przyglądnie się ludzkości uważnie, to owa kultura wszechobecnego kłamstwa i unikania wypowiadania prawdy, która coraz szerzej panoszy się wśród ludzi. Ludzie na Ziemi za wszelką cenę unikają mówienia prawdy oraz nazywania rzeczy po imieniu. Prawdę na Ziemi nazywa się każdym możliwym słowem, poza słowem "prawda". Przykładowo, jeśli ktoś usiłuje wykryć prawdziwe przyczyny np. odparowania budynków WTC, albo usiłuje dociec co naprawdę uderzyło w Pentagon w dniu 11 września 2001 roku, albo stara się wyjaśnić co naprawdę zawaliło halę wystawową w polskich Katowicach, wówczas takiego kogoś albo oględnie nazywa się "teoretykiem konspiracyjnym" (po angielsku "conspiracy theorist"), albo też wprost nazywa się "wariatem". Z kolei prawdę do której taki ktoś dociera nazywa się albo "teorią konspiracyjną" albo też "bzdurami". Jeśli zaś ktoś uważa, że zabijanie innych ludzi poprzez inicjowanie agresywnych wojen pod wzgledem moralnym wcale się nie różni od mordowania gospodarzy przez kryminalistów którzy włamali się do czyjegoś mieszkania, takiego kogoś uważa się za antypatriotę oraz za wroga wolności i demokracji. Badaczy którzy usiłują zgłębić tajemnicę Boga, duszy, życia pozagrobowego, nazywa się "paranaukowcami", zaś ich ustalenia "paranauką". Z kolei ludzi którzy widzieli UFO lub UFOnautę nazywa się albo "pijanymi", albo "kłamcami". Jeśli szatańskie istoty które nasi przodkowie nazywali "diabłami", "chochlikami", "lichami", czy "serpentami", zaś które dzisiaj nazywamy "UFOnautami", wywijają komuś złośliwe sztuczki, dzisiaj nazywa się to "działaniem praw Murphy'ego" (zamiast nazywać to "działaniem licha Pająka" opisywanego w punkcie #D2.2 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji) - co dokłaniej wyjaśniłem też w punkcie #H1 odrębnej strony internetowej o dowodach działalności UFO na Ziemi. Kiedy się zobaczy znajomą kobietę, prawi się jej komplementy w rodzaju "jak ładnie Pani dzisiaj wygląda" - chociaż w danym dniu przypomina ona bardziej czarownicę niż kobietę. Natomiast politycy wprost mają już wpisywane publiczne kłamanie w swoje obowiązki zawodowe. Oczywiście takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Gdziekolwiek bowiem by uważnie nie popatrzyć, widzi się tam natychmiast jakąś formę publicznego kłamstwa.
       Nawet dzieci już wiedzą, że unikanie wypowiadania prawdy, czy nazywania rzeczy po imieniu, to po prostu formy zakamuflowanego kłamstwa. Dlatego takie zwroty i pojęcia, które nagminnie używa się ostatnio w życiu publicznym na Ziemi, jak "teoria konspiracyjna", "wariactwo", "patriotyzm", "obrona wolności", "demokracja", "paranauka", "prawa Murphy'ego", "dobry wygląd", "polityka", oraz wiele więcej, to po prostu powszechnie używane formy publicznego kłamstwa. Faktycznie jeśli przeanalizować kulturę dzisiejszych ludzi, wówczas się okazuje że jest to kultura publicznego kłamania. Obecnie jest już ogromną rzadkością, aby ktoś miał odwagę publicznie wypowiadać prawdę. Prawdę mówi się już niemal wyłącznie prywatnie i to w wielkim zaufaniu, tak jak by była ona najwyższym przestępstwem.
       W życiu wszystko ma swoje następstwa i konsekwencje. Fakt że na Ziemi coraz szerzej panoszy się publiczne kłamstwo, wprowadza swoje następstwa praktycznie do każdej dziedziny życia. Jako przykład rozważ sposób na jaki dzisiaj traktuje się czyjąś uczciwość i moralne postępowanie. Nie trudno odnować, że gro dzisiejszych ludzi publicznie przy każdej okazji podkreśla jak bardzo ceni każdego kto postępuje moralnie i uczciwie. Jednak na przekór tego, kiedy ci sami ludzie natykają się w życiu codziennym na kogoś kto faktycznie postępuje moralnie i uczciwie, wówczas natychmiast karzą i potępiają oni takiego kogoś na wszelkie możliwe sposoby. Jeśli ktoś w to nie wierzy, niech spróbuje oficjalnie zwrócić czyjś portfel z dokumentami - jaki złodzieje porzucili po rabunku w parku lub na czyjejś klatce schodowej. Taki dobroczyńca sam potem będzie musiał udowadniać że to nie on dokonał rabunku. Dla mnie bardzo wymowny był też przypadek który jakiś czas temu, bodajże w 2006 roku, miał miejsce w Nowej Zelandii. Jacyś turyści, bodajże ze Szwecji, znaleźli tam pudło pełne pieniędzy. Co ja z owego przypadku zapamiętałem, to że po oddaniu owych pieniędzy władzom, nie tylko że im NIE wypłacono tradycyjnie należącej się im "premii za znalezienie" - która w większości krajów świata wynosi 10 procent wartości danego znaleziska, ale zarządano też od nich aby na własny koszt zamiast zwiedzania i turyzmu siedzieli oni kamieniem w jednym miejscu i pozostawali do dyspozycji władz aż do czasu gdy zakończy się śledztwo w tej sprawie.
       Takich szokujących odstępstw tego co faktycznie jest na Ziemi, od tego co powinno tutaj być, uważny obserwator ludzkości odnotował by ogromnie wiele. Praktycznie niemal wszystko na Ziemi zaczyna obecnie być dokładną odwrotnością tego czym faktycznie powinno to być. A jeśli przeanalizować przyczyny takiego stanu rzeczy, wówczas się okazuje, że mechanizmem napędzającym eskalację zła na Ziemi jest owa kultura publicznego kłamstwa jaka ostatnio panoszy się wśród ludzi.
       Oczywiście, ktoś kto aż tak uważnie by się przyglądał ludzkości, z całą pewnością chciałby też dociec dlaczego publiczne kłamstwo tak raptownie rozprzestrzenia się po Ziemi. Wszakże nic nie dzieje się bez powodu, zaś za każdą ofensywą kryje jakaś agresywna moc która ofensywy tej dokonuje. Moc taka musi istnieć nawet jeśli owa ofensywa jest ofesywą kłamstwa. W przypadku sytuacji na Ziemi uważne analizy pochodzenia publicznego kłamstwa dają szokujące wyniki. Mianowicie, okazuje się, że na Ziemi działają aż dwie odmienne kategorie istot podobnych do ludzi. Obie te kategorie wyglądają identycznie do siebie, oraz obie są fizyczne - dokładnie tak jak ludzie. Wszakże są ze sobą blisko spokrewnione. Mogą one nawet kopulować nawzajem ze sobą. Jednak tylko jedna z nich faktycznie urodziła się na Ziemi. Druga kategoria to przybysze spoza Ziemi, którzy skrycie przylatują na Ziemię aby cichcem ją rabować. Wyglądają oni dokładnie tak jak ludzie, chociaż ludzmi wcale nie są. Podszywają się jednak za ludzi. Zajmują też kluczowe pozycje w ludzkim społeczeństwie. Faktycznie to oni rządzą Ziemią i ludzkością. To oni są też zainteresowani aby Ziemia i ludzkość egzystowała w ciągłym fermencie i w nieustannych wojnach. To także oni są zainteresowani, aby ludzie kłamali, postępowali niemoralnie, oraz aby ludzkość jako całość staczała się w dół zamiast wspinania się w górę. Swoją nadrzędną techniką istoty te spowodowały, że przeciętni mieszkańcy Ziemi ani nie widzą ich istnienia i działalności, ani też nie chcą o nich niczego się dowiedzieć. Na przekór więc że informacje na ich temat biją ludzkość w oczy z każdego miejsca i z każdej gazety, a także na przekór że Biblia ostrzega o nich aż kilka razy na każdej swej stronie, większość ludzi na Ziemi żyje w ignoracji istnienia i działalności tych szatańskich istot. Tymczasem to one są głównym źródłem publicznego kłamstwa. To one stwarzają i promują na Ziemi zakłamane i niemoralne wzorce postępowania. To oni ustanawiają prawa które karzą moralne postępowanie zaś nagradzają niemoralność. To oni także upowszechniają ferment i podżegają do wojen. Ludzie urodzeni na Ziemi nie posiadają jeszcze urządzeń technicznych które by im pozwoliły odnotować istnienie owej odmiennej kategorii bandyckich istot w swoim własnym gronie. Aby istoty te móc jednoznacznie odróżnić od ludzi, konieczne jest zbudowanie urządzeń wykrywających ów niezwykły stan telekinetycznego migotania opisany na odrębnej stronie o tzw. "Koncepcie Dipolarnej Grawitacji". Niemniej istoty te daje się wstępnie wytypować na podstawie wskazówki po czynach ich poznacie zawartych w Biblii.
       Niniejsza strona jest właśnie na temat owych szatańskich istot spychających ludzkośc w objęcia kłamstwa i zła. Strona ta wyjaśnia skąd owe istoty wzięły się na Ziemi, oraz jak to się stało że postępują one aż tak szatańsko wobec ludzi.


#A2. Jaki jest cel tej strony:

       Niniejsza strona ma na celu ukazanie prawdy na temat sytuacji w jakiej ludzkość obecnie się znajduje. Nazywa ona też owa sytuację tak jak powinna być nazwana. W końcu uświadamia też ona że najwyższy już czas aby ludzie zabrali się do zrealizowania przepowiedni z bibilijnej "Apokalipsy św. Jana 20:3" o wymieceniu z Ziemi nosicieli zła i wyrzuceniu ich z powrotem do bezdennej czeluści kosmosu z którego do nas wpełznęli.


Część B: Jak ludzkość rozprzestrzeni zło jeśli w porę się nie opamięta:

      


#B1. Co uczynimy kiedy opanujemy podróże międzygwiezdne?

       Regularności istniejące w rozwoju urządzeń napędowych i wyrażone tzw. "tablicą cykliczności" prowadzą do bardzo interesujących wniosków. Mianowicie stwierdzają one, że jeśli nasz obecny rozwój techniczny nie zostanie przerwany zagładą ludzkości, wówczas już około 2036 roku nasza cywilizacja zbuduje statek kosmiczny zwany magnokraftem. (Statek ten skrótowo opisany jest na licznych stronach internetowych, a także zaprezentowany ze wszelkimi szczegółami w rozdziale F z tomu 3 monografii [1/4].) Ów bezgłośny wehikuł kosmiczny z napędem magnetycznym umożliwi ludzkości szybkie i efektywne podróże do innych systemów gwiezdnych. W wyniku tego, całkowicie zrewolucjonizuje on życie na Ziemi. Przeanalizujmy więc teraz, jak będzie wyglądało owo nowe życie na Ziemi już po zbudowaniu magnokraftu - jeśli ludzkość nadal upierała się będzie przy swojej obecnej filozofii. (Tj. jeśli ludzkość nie zmieni swojej filozofii z obecnie praktykowanego niemoralnego "pasożytnictwa" opisywanego w rozdziale JD z tomu 8 monografii [1/4], na moralny "totalizm" opisywany w rozdziale JA z tomu 6 monografii [1/4] i [1/5]).
       Na owym nowym stadium istnienia ludzkości, kiedy nasza cywilizacja dokona najbardziej istotnego przełomu technicznego - czyli zbudowania magnokraftu, na Ziemi zacznie się stopniowo dokonywać dramatyczna ewolucja. Ewolucja ta zapoczątkowana zostanie odkryciem gdzieś w głębiach kosmosu, przytulnej planetki dinozaurów, jaka oczekuje zaludnienia. Po tym jak nasza cywilizacja znajdzie taką planetę, któryś z pasożytniczych polityków, lub jakiś ortodoksyjny naukowiec, z całą pewnością przekona wszystkich, że powinniśmy ją zaludnić naszym własnym gatunkiem, a także, że powinniśmy wykorzystać owo zaludnianie jako okazję do studiowania zjawisk związanych z rozwojem nowej cywilizacji od zera. Uzasadnienie dla takiego posunięcia może być proste. Wszakże wystarczy, aby użyć ideę rozprzestrzeniania rasy ludzkiej poza obręb naszego własnego systemu słonecznego, a z całą pewnością każdy zgodzi się ochoczo. W ten sposób nasi naukowcy otrzymają pozwolenie na wybranie młodej, naiwnej i nie wystawionej na cywilizację pary dzieci wiejskich. Para ta zostanie przeznaczona do zaludnienia nowej planety, tak aby nasi naukowcy mogli "obserwować naukowo rozwój nowej cywilizacji rozpoczynający się od zera". Najprawdopodobniej naukowcy nazwą tą parę "Adam i Ewa". Wybiorą ją gdzieś z odległej wioski zakopanej w środku dżungli, tak że dzieci nie będą nic wiedziały na temat naszej cywilizacji. Magnokraft typu K7, który zawiezie je do ich nowej planety, zapewne zostanie nazwany "Rajem" (patrz opisy z podrozdziału P6.1 z tomu 13 monografii [1/4]). Większość swojej drogi dzieci te spędzą w centrum magnokraftu, ponieważ widziały tam będą kolumnę pola magnetycznego wytwarzanego przez pędnik główny statku, jaka poprzez rozdzielanie się na indywidualne obwody magnetyczne, które następnie oplatają statek, przypominała im będzie drzewo. Dla dzieci owo "magnetyczne drzewo życia" będzie wspomnieniem podobnego drzewa, pod jakim zwykły się bawić w swojej rodzinnej wsi. Po przylocie do swojego nowego domu, Adam i Ewa po prostu zostaną "wyrzuceni z Raju" pod jakąś pasożytniczą wymówką - np. że kapryśna Ewa uczyniła coś, czego nie powinna (np. zjadła owoc jakiego kapitan magnokraftu zabronił jej jeść). Potem żyjąc już samemu, chociaż pod czujną, aczkolwiek dyskretną, obserwacją naszych naukowców, dzieci te rozpoczną jeszcze jedną cywilizację ludzką od samego początku.
       W międzyczasie, na przekór całych tych oszałamiających osiągnięć technicznych, ludzie na Ziemi ciągle prowadzili będą nieszczęśliwe i niespełnione życie ofiar filozofii instytucjonalnego pasożytnictwa, jaka to filozofia obecnie stopniowo opanowywuje naszą planetę, a jaka opisana jest dokładniej w podrozdziale JD2.5 z tomu 8 monografii [1/4], oraz na odrębnej stronie o filozofii pasożytnictwa. (Wszakże, jak to wyjaśniono w podrozdziale JE6 z tomu 9 monografii [1/4], szczęście i odczucie spełnienia uzyskuje się z wysokiej wartości względnego poziomu energii moralnej "µ" opisywanej w owym podrozdziale JE6 z [1/4], nie zaś z urządzeń jakie znajdują się w naszej dyspozycji.) Większość ludzi stanie się wówczas nieopisanie leniwa, ponieważ powtarzalne prace wykonywane będą dla nich przez maszyny i roboty, zaś brak możliwości powszechnego zatrudnienia pogłębiał będzie nawyki bezczynności. Pasożytniczo nastawione osoby będą się spodziewały, że niemal całość ich życia powinna być spędzona na odpoczywaniu i na doświadczaniu wszelkich tych przyjemności, jakie są dostępne dla tak technicznie zaawansowanych istot jak one. Jednak niefortunnie dla nich, większość przyjemności jakich spodziewali się będą od życia, dostarczanych jest przez innych ludzi. Wszakże to inni ludzie dają im seks, utrzymują ich przy zdrowiu, zapewniają im życie towarzyskie, organizują funkcjonowanie ich społeczeństwa, oraz wykonują dla nich wszelkie owe niepowtarzalne prace i usługi, jakie nie mogą być zrealizowane przez maszyny, takie jak gotowanie, prace domowe, wychowywanie ich dzieci, uczenie, naprawianie, sterowanie i programowanie ich robotów, budowanie i uruchamianie ich fabryk produkcyjnych, operowanie kopalń, usuwanie ich śmieci, itp. To zaś oznacza, że aby cieszyć się wszelkimi owymi przyjemnościami, jakie muszą być dostarczane przez innych ludzi, niestety przyszłym pasożytniczym pokoleniom ludzi na Ziemi potrzebny będzie dostęp do jakiejś formy ludzkich niewolników. Jednak jedynym sposobem posiadania takich niewolników, bez jednoczesnego doznawania moralnego kaca że gnębi się swoich własnych współobywateli, byłoby zamierzone hodowanie ludzi, jacy byliby mniej rozwinięci technicznie i naukowo od nas.

Fot. #1

Fot. #1: Powyższe zdjęcie pokazuje odcisk buta ludzkiego który liczy już około 550 milionów lat. Dlaczego i jak ten odcisk został uformowany na Ziemi zanim jakiekolwiek rozwinięte formy życia zadomowiły się na niej, wyjaśnione jest na niniejszej stronie internetowej, a także m.in. w podrozdziałach A3 i V3 z (odpowiednio) tomów 1 i 16 monografii [1/4] (szczególnie warto tam zwrócić uwagę na alternatywną historię oraz faktyczne losy rasy ludzkiej). Aby w kilku zdaniach podsumować zaprezentowane tam wyjaśnienia, to zgodnie z badaniami UFO, ludzkość wcale nie wywodzi się z Ziemi, a z obecnie już nieistniejącej ogromnej planety zwanej "Terra" która setki milionów lat temu istaniała gdzieś w systemie Wega z konstelacji gwiezdnej Lutni. To właśnie na Terra bóg dokonał ewolucji człowieka. Planeta Terra miała grawitację ponad 4 razy większą od ziemskiej. Owi ludzie z planety Terra około 550 milionów lat temu rozwinęli życie na Ziemi aby w końcu założyć tutaj kolonię ludzką. To właśnie odciski butów owych pierwszych naukowców z Terra rozpleniających życie na Ziemi pokazane zostały na powyższym zdjęciu. Niezależnie od Ziemi mieszkańcy Terra rozprzestrzenili życie i rasę ludzką także na wielu innych planetach. Kiedy więc w wyniku niszczycielskiej wojny wysadzili swoją planetę w powietrze, owe kolonie ludzkie na innych planetach przetrwały. Niestety, kilka z tych kolonii zdegenerowało się moralnie i zaczęło wieść życie "kosmicznych bandytów i rozbójników" którzy dysponują ogromnie zaawansowaną wiedzą i techniką, jednak których moralność jest całkowicie zgniła. Owa konfederacja rozbójniczych krewniaków ludzi z czasem przejęła kontrolę nad Ziemią i obecnie bezwzględnie, chociaż w niewidzialny dla ludzi sposób, eksploatuje i wyniszcza ona ludzkość. Obecnie znamy ich pod nazwą "UFOnautów". Z uwagi jednak na ich niemoralne zachowanie, oszukańczość, wybuchowość, złośliwość i dzikie okrucieństwo, dawni ludzie nazywali ich "diabłami". Do jakich (skrytych) działań owi diaboliczni UFOnauci są zdolni, wyjaśnione to zostało na odrębnej stronie internetowej o nazwie "26ty dzień", a także w podrozdziale A3 z tomu 1 monografii [1/4]. Powyższe zdjęcie jest rysunkiem P31 do monografii [1/4] (także z rysunku E2 do monografii [8]) - obie te monografie udostępniane są gratisowo za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Zdjęcie to jest również komentowane na odrębnej stronie internetowej "UFOnauci".
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


#B2. Jak i z czego eksploatowali będziemy swoich "dzikich" krewniaków?


       Podczas gdy mieszkańcy naszej własnej planety z braku niewolników pędzili będą nieszczęśliwe życie, owa przytulna planetka dinozaurów zaludniona nieco wcześniej naszymi własnymi pobratymcami, czyli "krwią z naszej własnej krwi", będzie wówczas już zapełniona przez prymitywnych, głupich, dzikich i zdrowych krewniaków ludzi. Właśnie typu, jakiego nasi pasożytniczy potomkowie będą potrzebowali na niewolników. Aby ich odróżniać od siebie, zapewne nasi pasożytniczy potomkowie wprowadzą dla nich jakąś pogardliwą nazwę, w rodzaju "dzikusi" - po angielsku "savages", albo "ziemniaki" - po angielsku "groundhogs" - tak jak na filmie "Groundhog Day" wymowa której to nazwy została wyjaśniona w punkcie #C8.1 strony o wehikułach czasu. (Wszakże wyznawcy pasożytniczej filozofii zawsze odnoszą się pogardliwie do wszystkiego, co nie wzbudza w nich strachu i nie zmusza ich do respektu. Stąd aby nieustannie przypominać o pogardliwym nastawieniu pasożytów do innych, w niniejszym rozdziale utrzymana będzie pogardliwa nazwa "dzikusi" dla wszelkich hodowanych przez nich niewolników.) Na jakimś więc stadium rozwoju ludzkości, któryś z pasożytniczych polityków na Ziemi zapewne zjedna sobie ogromną popularność, poprzez zaproponowanie, abyśmy zamienili planetę zaludnioną naszymi dzikusami, w podstawowego dostawcę niewolników dla naszej własnej cywilizacji. Uzasadnienie ponownie będzie zapewne bardzo proste - np. nasi dzicy krewniacy wyrastają na barbarzyńców żyjących niezgodnie z naszymi standardami. Stąd wymagają oni naszej nieustannej opieki, nadzoru i dyscypliny. Przekształcenie ich w naszych niewolników będzie więc dla nich "dobre". W rezultacie zostanie stworzony rodzaj przedsiębiorstwa. Wybierało ono będzie z owej planety niewolników najbardziej przystojnych, zdrowych i silnych dzikusów i przywoziło ich na Ziemię w celu sprzedania ich jako niewolników do co bogatszych domów. Po krótkim przeszkoleniu, owi dzicy krewniacy ludzi, używani będą jako prostytutki, służący, sprzątacze, górnicy, oraz do każdej innej ciężkiej lub niebezpiecznej pracy, jakiej posiadający już wówczas bardzo wysokie mniemanie o sobie ludzie nie zechcą sami wykonywać. W ten sposób, w okresie zaledwie kilku generacji od momentu zaludnienia tej planety naszymi krewniakami, my sami przekształcimy się w rodzaj pasożytów kosmicznych, eksploatatorów i najeźdźców, którzy bezdusznie wyzyskiwali będą planetę zamieszkałą przez nasz własny gatunek. W tym pierwszym stadium kosmicznego pasożytnictwa, dokonywać będziemy otwartej eksploatacji naszych dzikich krewniaków. Oczywiście, nasi dzicy krewniacy będą wówczas zbyt naiwni i zbyt prymitywni, aby uświadomić sobie, co się dzieje. Uważali wszakże będą ludzi za bogów, którzy żyją na Olimpie i którzy wprawdzie mają najróżniejsze przykre przywary, którym jednak należy wykazywać ślepe posłuszeństwo. Nasi zarządcy wysyłani na ową planetę zapewne wzmacniali będą ów pogląd, poprzez pokazywanie naiwnym dzikusom działania naszej broni i techniki, czynienie "cudów" jakie ta technika będzie w stanie spowodować, itp. Aby wzbudzić jeszcze większy szacunek, nasi zarządcy zapewne będą też ubierali "straszny ubiór", oraz malowali sobie twarze w przerażający sposób.
       Wszystko się zmienia. Dlatego również i eksploatacja niewolniczej planety zaludnionej naszymi własnymi dzikimi krewniakami przechodziła będzie przez stopniową ewolucję. Pierwszym powodem dla owej ewolucji będzie zapewne przepływ technologii. Na przekór, że nasi zarządcy na planecie niewolników otrzymają bardzo surowe nakazy, aby pod żadnym pozorem nie przekazywać wiedzy naszym prymitywnym krewniakom, już poprzez zwyczajne obserwowanie ludzi w działaniu, dzicy krewniacy szybko będą się uczyli. Dlatego już wkrótce formowali będą efektywne struktury społeczne. Na jakimś tam etapie nauczą się też jak wytwarzać metale, jak budować, jak sporządzać ubrania, itp. Nasi politycy wpadną zapewne w panikę. Wszakże rozwój techniczny planety niewolników wprowadzał będzie niebezpieczeństwo odcięcia nas od dostępu do nowych niewolników, a tym samym spadek wygody i standardu życia na Ziemi. Dlatego wymuszą oni drastyczną zmianę w naszej strategii eksploatacyjnej planety dzikusów. Mianowicie nasi zarządcy otrzymają wówczas surowy nakaz, aby nieustannie ukrywać się przed miejscowymi dzikusami, tak aby krewniacy ci nie mieli pojęcia o naszym istnieniu. W taki oto sposób ludzie zaczną nieprzerwane ukrywanie się przed swymi prymitywnymi krewniakami. Aby ukrywanie to uczynić jeszcze skuteczniejszym, zweryfikujemy też wszystkie nasze metody działania na planecie niewolników. Zamiast więc działania bezpośredniego i otwartego, jakie stosowaliśmy poprzednio, wprowadzimy wówczas działanie ukryte, niebezpośrednie, oraz niewykrywalne przez dzikusów. Zawsze też studiowali będziemy dzikusów, oraz znajdowali sposoby aby tak nimi sterować ku osiąganiu naszych korzyści, aby dzikusi ci nie zorientowali się, że są sterowani. Przykładowo, jeśli zechcemy zawalić ich budynek, nie uczynimy tego otwarcie i w sposób wyraźnie widoczny, a wzbudzimy tornado, pożar, lub obsunięcie się ziemi, tak aby owo zawalenie wyglądało na "naturalne" i "przypadkowe".
       Dla zwiększenia skuteczności naszego ukrywania się, używali będziemy też coraz bardziej zaawansowanych urządzeń technicznych. Przykładowo za każdym razem, kiedy działali będziemy na planecie niewolników, włączali będziemy osłonę niewidzialności, tak że nasi mniej zaawansowani technicznie krewniacy, nie będą w stanie zorientować się, że my faktycznie istniejemy. Nasze ukrywanie się będzie tym bardziej skuteczne, że w owym czasie dokonamy kolejnego przełomu technicznego, mianowicie zrealizujemy tzw. "telekinetyczne migotanie", które niezależnie od stron internetowych o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, oraz o telekinezie, opisane jest też dokładnie w podrozdziale L2 z tomu 10 monografii [1/4] i [1/5]. Urządzenia jakie realizują owo migotanie, wbudujemy w każdy rodzaj naszego napędu. W ten sposób, każdy nasz wehikuł, a także każdy nasz agent-przedstawiciel, na każde swoje życzenie stanie się absolutnie niewidzialny dla oczu dzikich krewniaków. Na dodatek do tego, nasi zarządcy otrzymają surowy zakaz otwartego zabierania niewolników z planety dzikich krewniaków. Zaczniemy hodować niewolników, zamiast ich uprowadzać. W tym celu potajemnie zaczniemy doić naszych dzikich krewniaków z ich spermy i ovule, a następnie klonować z tego "podrzędnego" materiału reprodukcyjnego rodzaj genetycznie udoskonalanych niewolników, jakich potem będziemy otwarcie eksploatowali na naszej planecie. Owych genetycznie usprawnionych niewolników przebiegle nazywali będziemy "biorobotami" - aby przypadkiem nie poczuwać się winnymi, że są oni dziećmi naszych bliskich krewniaków, zaś my ciągle wykorzystujemy ich w taki bezduszny sposób.
       Oczywiście, aby uniemożliwić dzikim krewniakom zorientowanie się, co się dzieje, doić będziemy ich spermę i owule w taki sposób, że oni nawet tego nie odnotują. W tym celu uprowadzali będziemy ich do naszych wehikułów w środku nocy, kiedy zatopieni będą we śnie, zaś cały proces pozyskiwania ich surowców genetycznych dokonywali będziemy po uprzednim ich zahipnotyzowaniu. Przed zwróceniem ich do łóżek, najpierw też starannie wymażemy ich pamięć. Aby utrzymywać dokładny rachunek, czyja kolej do wydojenia ze spermy lub owule, każdy osobnik z planety niewolników wybierany do "dojenia" będzie specjalnie oznaczany, w podobny sposób jak rolnicy na Ziemi oznaczają swoje krowy, mianowicie przez przypięcie do niego numeru. W tym celu w kość nogi każdego dzikusa, pomiędzy kolanem a kostką, wprowadzali będziemy "implant identyfikacyjny" z miniaturowym nadajnikiem telepatycznym. Na sygnał z naszego wehikułu, nadajnik ten odpowiadał będzie danymi identyfikacyjnymi danego dzikusa. W rezultacie wprowadzenia tego nadajnika do nogi, każdy z oznakowanych nim dzikusów posiadał będzie niewielką bliznę na swojej nodze. Blizna ta u męskich dzikusów będzie położona na prawej stronie prawej nogi, w wysokości około 27.5 (±3) cm od podłogi, podczas gdy dla żeńskich dzikusów będzie zlokalizowana na lewej stronie ich lewej nogi, również około 27.5 (±3) cm od podłogi. Wygląd owej blizny pokazany został na pierwszym zdjęciu ze stronu internetowej o UFO. Owych oznakowanych mężczyzn i kobiety uprowadzali będziemy regularnie co około 90 dni, zawsze czyniąc to kiedy głęboko śpią i zawsze dokonując zabiegu "dojenia" ich po uprzednim zahipnotyzowaniu. Ponieważ w mechanizacji tego zabiegu dosyć mocno przeszkadzałyby nam fałdy skóry okrywające męskie penisy, sprytnie wmanipulujemy w kilka religii planety niewolników "boski nakaz", aby skóra na ich penisach podlegała obrzezaniu z powodów religijnych. Tym zaś dzikusom, którzy nie będą wierzyli w żadną religię praktykującą obrzezywanie, wmawiać będziemy że ciągle jest ono wskazane ze względów higienicznych, seksualnych, lub aby zapobiegać gromadzeniu się piasku pod ową skórą. W rezultacie tego systematycznego porywania i dojenia z materiałów reprodukcyjnych, przykładowo każda dzikuska dojona ze swojej owule, w wieku około 40 lat będzie już dawczynią co najmniej 100 jajeczek. Z owych 100 jajeczek, za pomocą technik klonowania i przepoławiania, hodować będziemy około 1000 biorobotów, które niewolniczyły będą na naszej planecie. Proces ten będzie więc wystarczająco wydajny, aby być w stanie zaspokoić wszelkie nasze potrzeby na niewolników. Planeta niewolników dostarczałaby nam bowiem tak wielu "biorobotów", że każda pasożytnicza rodzina na naszej planecie mogłaby posiadać nawet aż kilka z nich.
       Owe "bioroboty" będą przez nas wykorzystywane do wykonywania wszelkich brudnych prac jakich my sami nie będziemy gotowi wykonywać, oraz jakie nie będą mogły być wykonywane przez maszyny. I tak owe bioroboty pracowały będą w naszych domach jako słudzy, jako prostytutki, jako dawcy seksu, jako zastępcze matki dla naszych dzieci (ponieważ urodzenie dziecka jest belesnym, trudnym i męczącym zadaniem - którego nasze nawykłe do komfortu kobiety nie będą gotowe same znosić), ponadto pracowały one będą w naszych fabrykach i naszych kopalniach, eksplorowały dla nas przestrzeń kosmiczną, umierały dla nas jako żołnierze i dokonywały wszystkiego co jest albo nieprzyjemne, albo też niebezpieczne, lub niemoralne. Kiedy bioroboty te zapadną na zdrowiu, lub zostaną pokaleczone, czy staną się stare oraz niezdolne do pracy, pozbywali się ich będziemy na przemysłową skalę, w podobny sposób jak obecnie na Ziemi czynimy to z nieprzydatnymi już nam zwierzętami. Przykładowo używali będziemy komór gazowych aby je "uśpić", oraz krematoriów aby pozbyć się ich ciał - uprzednio pozyskując ich skórę na oprawy do książek i na kształtne rękawiczki, zaś włosy na wyplatanie eleganckich dywanów. Owe "obozy zagłady dla biorobotów" rozwijali będziemy na jakichś nieużywanych planetach jedynie w celu przemysłowego pozbywania się milionów ciał, jakie nie nadawały się już będą do dalszego eksploatowania. ("Licencję" na ową efektywną metodę szybkiego pozbywania się milionów niechcianych biorobotów będziemy mogli później odstąpić jakiemuś lokalnemu Hitlerowi z planety dzikusów którą okupowali będziemy, tak aby Hitler ten nie musiał jej już wymyślać od samego początka.)
       W miarę też jak nasza technika będzie wznosiła się na coraz wyższy poziom, odkrywali będziemy coraz co inne formy skrytego eksploatowania naszych dzikich krewniaków. Przykładowo, kiedy odkryjemy że można wyeliminować naszą senność poprzez nasycanie swego ciała specjalnym rodzajem "energii życiowej" którą ciało ludzkie generuje tylko podczas snu, wóczas zamiast sami spać aby nasze ciała mogły generować tą energię, my raczej zaczniemy oddawać się przyjemnościom życia, zaś ową energię zaczniemy rabować od naszych dzikusów. A że rabowanie tej energii życiowej będzie skracało długość życia owych dzikusów, z powiedzmy zaprogramowanych dla nich przez Boga 120 lat (patrz Biblia, Ks. Rodzaju 6:3), na zaledwie około 80 lat, to już nas wcale nie będzie martwiło. Inny przełom w naszym rabowaniu zostanie dokonany kiedy odkryjemy że daje się wyłapywać i więzić dusze owych dzikusów w chwili ich śmierci, oraz potem eksploatować owe dusze jako inteligentne sterowniki dla naszych urządzeń technicznych - po szczegóły patrz punkt #E1 strony memoriał. O takich zaś formach rabowania owych dzikusów, jak np. wycinanie z nich organów i tkanek które nasi chorzy będą potrzebowali, nie muszę tutaj już nawet wspominać. W ten sprosty sposób w miarę upływu czasu cywilizacja ludzka stanie się absolutnie zależna od eksploatacji tych naszych dzikich krewniaków. Owej też eksploatacji - oraz zła które ona na nas wymusi, nie będziemy już w stanie sami zaprzestać.


#B3. Jak będziemy utrzymywali swoich "dzikich" krewniaków w nieustannym zniewoleniu?

       Oczywiście, ponieważ nasi zarządcy planety niewolników wiedzieli już będą o prawach moralnych (opisywanych w podrozdziale I4.1.1 monografii [1/4]), nigdy nie będą dokonywali osobiście żadnej "brudnej roboty". Zawsze więc w celu dokonania czegoś niemoralnego, zatrudniali oni będą miejscowych "bohaterów", którzy w ich imieniu będą zabijali, gnębili i prześladowali swoich własnych ziomków. W ten sposób na planecie niewolników stopniowo budowany będzie przez nas przemyślny aparat ucisku składający się z hipnotycznie zaprogramowanych odpowiednio miejscowych kolaborantów i sprzedawczyków. Aparat ten będzie sterowany przez naszych własnych agentów, których będziemy sprytnie podmieniali pod miejscowych. (Podmienianie to będzie dla nas łatwe - wszakże my będziemy wyglądali identycznie jak oni, znali też będziemy takie coś jak "operacje plastyczne" oraz "sztukę makijażu".) Zgodnie z tym co napisano w podrozdziałach JD4.2 i U4.4 monografii [1/4], na kolaborantów tych i sprzedawczyków wybierani będą wyłącznie dzikusi, jacy sami osiągnęli już stan pełnego pasożytnictwa, a stąd jacy bez trudu dają się manipulować i telepatycznie lub hipnotycznie nakłaniać do wyrządzania swym bliźnim nawet największych świństw i krzywdy. Ponadto sprzedawczycy ci i kolaboranci formowani będą w specjalne samo-szachujące się struktury ludzkie, w jakich skuteczność ich działalności zostanie wielokrotnie spotęgowana - przykład jednej z takich struktur opisany został w podrozdziale O3 monografii [1/4] i w podrozdziale E2 monografii [8]. Aparat ten zasiewał będzie niewypowiedziany terror wśród dzikusów, spychając każdego w dół, niszcząc wszystkich co będą się wychylali, oraz opóźniając efektywnie rozwój całej cywilizacji niewolników.
       Na przekór jednak, że wiedzieli będziemy o istnieniu praw moralnych i usilnie starali będziemy się ich nie łamać, ciągle nasze opresyjne działania na planecie niewolników, jak również drakońskie eksploatowanie owych niezliczonych niewolników, jakich byśmy posiadali, generowały będą niepożądaną karmę, której nie życzyli będziemy sobie otrzymywać z powrotem. (Czym jest "karma" wyjaśnione dokładnie zostało na stronach internetowych karma i 26ty dzień, oraz w podrozdziałach I4.4 i JA3 monografii [1/4].) Dlatego też opracujemy najróżniejsze metody przerzucania naszej niechcianej karmy na wybranych dzikusów z planety niewolników. Wybierali do tego celu będziemy najbardziej moralnych i najszlachetniejszych ludzi z planety niewolników i to właśnie na nich przerzucali będziemy niechcianą karmę. Obciążali będziemy owych najmoralniejszych dzikusów naszą niemoralną karmą aż dla dwóch powodów. Po pierwsze pozbywali się w ten sposób będziemy karmy za przestępstwa moralne jakie to my popełniali będziemy i jakich sami nie chcieli będziemy odpokutowywać. Po drugie zaś, celowe przerzucanie naszej niemoralnej karmy na najmoralniejszych osobników z planety dzikusów, myliło będzie owych dzikusów i ukrywało faktyczne działanie praw moralnych przed ich wzrokiem. Wszakże poprzez powodowanie, że na planecie niewolników moralni ludzie szlachetnego serca doświadczali będą przykrych zdarzeń w taki sam sposób jak zwyczajni przestępcy, wprowadzali będziemy dzikusów w wiarę, że moralne i szlachetne życie wcale nie popłaca. Oczywiście dzikusy nie wiedzieli będą, że ich dobrzy i moralni ludzie dotykani są przez złe zdarzenia nie dlatego, że życie moralne pozostaje bez nagrody, a dlatego że to my - ich niewidzialni okupanci, w sposób nieodnotowalny celowo przerzucamy na nich naszą złą karmę, uniemożliwiając im w ten sposób zbieranie nagród moralnych na jakie sobie zasłużyli.
       Apetyt naszej cywilizacji na niewolniczą siłę roboczą z czasem stanie się tak ogromny, że pojedyncza planeta niewolników nie będzie w stanie zaspokajać go na zawsze. Dlatego, kiedy nasze wehikuły kosmiczne zostaną wystarczająco udoskonalone, zdecydujemy się przygotować następną planetę do zaludnienia i także przekształcić ją w naszą kolonię niewolniczą. W tym celu wybierzemy jakąś gołą planetę na martwym systemie gwiezdnym zlokalizowanym niezbyt daleko od naszego Słońca i zaczniemy przygotowywanie tej planety do roli naszej następnej kolonii niewolniczej. Aby to osiągnąć, zaprojektujemy i stopniowo wdrożymy w życie jakiś plan zamiany gołej i nieżywej planety w tętniącą życiem kolonię niewolników, w którym ostatnim stadium byłoby podjęcie naszej eksploatacji mieszkańców owej planety. Podczas owych działań zapewne pozostawimy na owej planecie najróżniejsze ślady - podobne do tych z "Fot. #1". Zagospodarowanie i zaludnienie tej drugiej planety byłoby jednak naszym równoległym projektem niewolniczym, jakiego opis duplikowałby informacje z niniejszej strony, a stąd jaki leży nieco poza zakresem niniejszej prezentacji moralnego upadku ludzkości z jej obecnego stanu w stadium tzw. "szatańskiego pasożytnictwa" charakteryzującego się posiadaniem i eksploatowaniem niewolników.
       Ponieważ upływ czasu wnosił będzie stopniowy rozwój techniczny na planetę niewolników, na jakimś etapie musieli będziemy ponownie zmienić naszą strategię eksploatacyjną. Aby utrzymywać prymitywnych krewniaków w posłuszeństwie, zmuszeni będziemy się upewnić, że w nieskończoność pozostaną oni mniej rozwinięci technicznie od nas. Wszakże jeśli planeta niewolników utrzymywała będzie swoje tempo rozwoju, wówczas prawdopodobnie po jakimś czasie dogoni nas w technice. To zaś groziło będzie odkryciem naszej niewidzialnej obecności na ich planecie, a prawdopodobnie także możliwością, że nasi krewniacy zaczną odbijać sobie na nas owe lata męczeństwa i niewolniczenia, oraz uwalniać spod naszej eksploatacji także i inne planety naszych niewolników. Dlatego też zdecydujemy zapewne, że zdusimy rozwój naszych niewolników w sposób trwały i że zepchniemy ich z powrotem w dół. W ten sposób ze zwykłych kosmicznych pasożytów, przekształcimy się w "szatańskich pasożytów" opisywanych w podrozdziałach JD8 i JD9 monografii [1/4]. "Szatańscy pasożyci" to wyznawcy najbardziej zwyrodniałej wersji niemoralnej filozofii, jaka w rozdziale JD monografii [1/4] nazywana jest "pasożytnictwem". Manifestuje się ona poprzez nie tylko posiadanie i eksploatowanie niewolników pochodzących z innych planet, ale także poprzez celowe ich kaleczenie aby zapewnić, że pozostaną oni naszymi niewolnikami na zawsze. Przykładem prymitywnej (bo ziemskiej) wersji "niemal szatańskich pasożytów", są właściciele haremów ze Wschodnich kultur, którzy kastrowali swoich eunuchów, aby utrzymywać ich w zniewoleniu aż do śmierci. (Interesującym jest, że Wschodnie kultury na Ziemi, w jakiś sposób wypracowały struktury społeczne, jakie są bardziej podatne na wszelkie formy pasożytnictwa niż kultury Zachodnie. Ponadto, we Wschodnich kulturach, najróżniejsze pasożytnicze instytucje w stanie agonalnym są tolerowane przez społeczeństwo i utrzymywane sztucznie przy życiu przez znacznie dłuższy okres czasu, niż w kulturach Zachodnich.)
       Po osiągnięciu stadium szatańskiego pasożytnictwa, dla utrzymania planety niewolników w nieustannym poddaństwie i uniemożliwienia jej oderwanie się od naszej "opieki", bez przerwy fabrykowali będziemy na niej różne niszczycielskie zjawiska. Przykładowo jednym razem uderzymy ich planetę jakąś przekierowaną przez nas planetoidą. Innym razem eksplodujemy na niej nasz wehikuł, niszcząc w ten sposób większość owej cywilizacji. Sprowadzali też na nią będziemy okresy niewolnictwa, feudalizmu i "średniowiecza". Bez przerwy wykorzystywali będziemy też religijny fanatyzm, aby jedną grupą dzikusów prześladować inną grupę. Ponadto fabrykowali będziemy najróżniejsze kataklizmy i plagi wyglądające jak "naturalne", jakie okresowo spychały będą w dół eksploatowaną przez nas cywilizację i utrzymywały ją w nieustannych mrokach niewiedzy. Niekiedy powodowali będziemy też ciężkie zniszczenia ich naturalnego środowiska, tak aby większość z nich wymarła od zanieczyszczeń i promieniowania kosmicznego. Bez przerwy prowokowali będziemy dzikusów do prowadzenia pomiędzy sobą niszczycielskich wojen, oraz zasiewali będziemy niezgodę i walki pomiędzy odmiennymi ich szczepami, krajami, rasami, religiami, ideologiami. Wojny te czasami obejmowały będą nawet całą ich planetę. W ten sposób bez przerwy spychali będziemy dzikusów w dół i na zawsze utrzymywali będziemy ich w stanie całkowitej głupoty oraz nieświadomości bycia eksploatowanymi.
       W uzupełnieniu tych zbrodni, regularnie też mordowali będziemy najlepsze umysły dzikusów. Dla przykładu, jeśli z badania przyszłości wnioskowali będziemy, że dana osoba znacząco przyczyni się do rozwoju planety niewolników, wówczas albo niszczyli będziemy tą osobę i uniemożliwiali jej osiągnięcie odkrycia - które leżałoby w jej zasięgu, lub wprost zamordujemy tą osobę. W celu zniszczenia wybranych ludzi używali będziemy całego arsenału efektywnych i wypróbowanych w działaniu metod. Kluczowym składnikiem takiego niszczenia będzie: (1) odcięcie takiej osoby od połączenia z resztą świata (np. poprzez hipnotyczne zaprogramowanie listonosza aby przechwytywał jej pocztę, albo poprzez zmuszenie jej do przeniesienia się do odległego kraju), (2) podburzali będziemy przeciwko tej osobie jej najbliższych, a także przyjaciół i przełożonych - tak aby nigdy nie miała spokoju i właściwych warunków do pracy ani w domu ani w miejscu pracy, (3) czynili będziemy ją zajętą walką o przetrwanie - tak aby nie posiadała wolnego czasu ani energii dla skompletowania tego co normalnie by osiągnęła, oraz (4) pozbawiali będziemy jej źródła utrzymania - tak aby miała znacznie większy powód do troski niż jak osiągnąć to co zamierza uczynić dla dobra swoich współziomków. Wszystko to będzie czynione za pośrednictwem metod, jakie normalnie nie będą wykrywalne przez dzikusów, tj. takich metod jak: (i) sterowanie zdarzeń przez naszych agentów-podmieńców którzy zajmowali będą kluczowe pozycje w ich społeczeństwie, (ii) zalecenia pohipnotyczne programowane wprost do umysłów dzikusów którzy oddziałują z takimi ofiarami naszych manipulacji, (iii) nakazy telepatyczne, (iv) manipulowanie nastrojami uczuciami i niskimi pobudkami, itp. Oczywiście, wiedzieli będziemy doskonale o działaniu praw moralnych. Dlatego zabójstw nie dokonywali będziemy osobiście, a albo powodowali będziemy, że wybrani dzikusy zastrzeleni zostaną przez miejscowego szaleńca, jakiego wcześniej zaprogramujemy hipnotycznie, aby ich zabił, albo też aranżowali będziemy tzw. "scenariusz Titanica" opisywany w podrozdziale A4 monografii [1/4], aby spowodował ich zagładę, albo też zorganizujemy jakiś inny "wypadek", który wyniknie w śmierci tego dzikusa.
       Niezależnie od powyższego, systematycznie mordowali też będziemy wszystkich tych na hodowlanej planecie, którzy wykazywali będą zbytnią dociekliwość i starali się będą dociec naszego istnienia. Ponadto wstrzymywali też będziemy postęp techniczny i naukowy na tej planecie, poprzez telepatyczne "wpuszczanie w maliny" jej czołowych naukowców, poprzez zasiewanie na niej najróżniejszych niszczycielskich idei i fanatycznych religii, poprzez manipulowanie poglądami dzikusów, itp. Aby realizować wszelkie tego typu sabotaże, m.in. używali też będziemy i naszych własnych agentów, którzy mieszaliby się z miejscowymi i posługiwali się naszą zaawansowaną techniką, aby kontrolować oraz uzyskiwać uwielbienie dzikusów. Nasi sabotażyści mogliby pracować bez zostania wykrytymi, bowiem wyglądaliby oni dokładnie tak samo jak miejscowi (wszakże hodowali będziemy nasz własny gatunek), podczas gdy dla zdezorientowania naszych niewolników, wyrabiali będziemy w nich pogląd, że istoty z kosmosu muszą wyglądać drastycznie odmiennie niż oni. Aby wyrobić taką wiarę w odmienność wyglądu istot z kosmosu, sporadycznie zaaranżujemy na okupowanej przez nas planecie kilka teatralnych spektakli, na jakich pozwolimy wylądować na owej planecie jakimś dziwnie wyglądającym istotom, które miejscowi wezmą za przybyszy z kosmosu. Nasi agenci-podmieńcy będą mogli pretendować na owej planecie, że np. są magikami. Wszakże ich zaawansowane urządzenia napędowe pozwolą im na latanie w powietrzu, lewitowanie, przechodzenie przez mury i na przeskakiwanie przez wirujące śmigła lotnicze, bez doznania najmniejszych uszkodzeń ciała. Mogli też będą pretendować, że posiadają moce psychiczne. Wszakże będą w stanie łamać łyżki, zginać małe wisiorki - kiedy te ciągle zwisały będą z czyjejś szyi, czy przemieszczać różne obiekty poprzez zwyczajne spojrzenie na nie. Alternatywnie będą mogli również pretendować, że przysłani są przez Boga. Mogli będą przecież dokonywać rzeczy jakie dla miejscowych ludzi wyglądać będą jak cuda, będą mogli znikać z widoku, ożywiać umarłych (poprzez cofnięcie do tyłu przebiegu ich czasu), itp. Poprzez czynienie takich niezwykłych rzeczy, jakie dla miejscowych ludzi wyglądały będą na nadprzyrodzone, nasi agenci-sabotażyści uzyskają wymaganą uwagę i dostęp do najwyższych kręgów, mając w ten sposób znaczny wpływ na życie polityczne planety na jakiej prowadzili będziemy naszą hodowlę niewolników. Stąd owi agenci-sabotażyści pomagali będą podejmować decyzje, jakie w praktyce okażą się najbardziej niszczycielskie dla miejscowych i jakie skutecznie spychały będą ich w dół.
       Jedną z naszych największych ambicji będzie upodobnienie systemu społecznego na zniewalanej przez nas planecie dzikusów do naszego własnego niewolniczego systemu społecznego na Ziemi. Wszakże, uważając siebie za najdoskonalsze istoty wszechświata, nasz własny system oczywiście uważali będziemy na najlepszy w całym wszechświecie. Stąd nie szczędzili będziemy wysiłków, aby na planecie niewolników ugruntować ateizm jaki my wyznawaliśmy, a także aby zorganizować tam trwałe systemy niewolnicze jakie my mieli będziemy już od dawna wdrożone na swojej własnej planecie. Aby ugruntować ateizm, nasze podstawowe strategie polegały będą na (po szczegóły patrz podrozdział VB5.3.2 z tomu 17 monografii [1/4]): (1) zakładaniu wśród naszych niewolników coraz to bardziej barbarzyńskich religii i kultów, (2) moralnym wypaczaniu niektórych przywódców istniejących tam religii i kultów, oraz (3) na nakim pokierowaniu rozwojem nauki dzikusów, aby owa nauka stała się ateistycznym wrogiem religii. Chodziło nam bowiem będzie o to, aby poprzez ukazanie dzikusom jak niemoralne i zboczone najróżniejsze religie i kulty z czasem się stają, oraz aby poprzez stworzenie naukowej alternatywy dla religii, zniechęcić w ten sposób do wiary w Boga wszystkich tych dzikusów, którzy odczuwali będą potrzebę posiadania religii. Z kolei aby ugruntować tam trwały system niewolniczy, bez przerwy organizowali będziemy na zniewalanej planecie najróżniejsze państwa i systemy społeczne, jakie usiłowały będą tam praktycznie wdrożyć ustrój niewolniczy. Dla przykładu formowali będziemy państwa i systemy, takie jak Imperium Rzymskie czy feudalizm, jakie całkowicie bazowały będą na niewolniczej pracy, budowali będziemy religijne systemy zniewalania, takie jak państwo Inków czy Zakon Krzyżacki, formowali będziemy kasty i klasy społeczne, takie jak w starożytnych Indiach czy w przemysłowej Anglii, budowali będziemy militarne reżymy niewolnicze, takie jak faszyzm Hitlera, itd, itp. Usnanawiali będziemy niewolnicze ideologie, takie jak kapitalizm czy imperializm. Zwalczali będziemy i wypaczali postępowe ideologie, takie jak chrześcijaństwo czy socjalizm. Itp., itd. Nigdy nie ustawali będziemy w tych wysiłkach zorganizowania planety niewolników w trwałą strukturę niewolniczą, wszakże w ten sposób upodobnimy ich do owych najwspanialszych istot wszechświata za jakich uważali będziemy siebie samych.
       Dysponując tak zaawansowanymi technikami, jak telepatia i techniczne hipnotyzowanie, upewniali będziemy się także, że i je też używamy na naszą korzyść. Przykładowo umieszczali będziemy satelity na orbicie wokół okupowanej przez nas planety i emitowali będziemy z tych satelitów nieustanny nakaz adresowany do każdego dzikusa: "ty musisz wyszydzać, dyskredytować i palić na stosie wszystkich tych, którzy starają się badać istnienie naszych wehikułów UFO, lub którzy starają się ustalić faktyczność naszych uprowadzeń do UFO". W ten sposób, nawet jeśli ktoś na okupowanej planecie docieknie powagi ich sytuacji, wszyscy pozostali jedynie będą z niego się naśmiewali, nigdy nie wierząc w to co by im starał się ujawnić, a następnie szybko spalą go na stosie. Używając takich szatańskich sposobów, trzymali będziemy naszych dzikich krewniaków w nieskończoność w stanie niewiedzy i nieświadomości bycia eksploatowanymi.
       W celu zmuszenia swoich własnych obywateli do aprobowania i realizowania wzbudzających mdłości niemoralnych praktyk, jakich dopuszczali będziemy się na planecie niewolników, po wejściu w fazę szatańskiego pasożytnictwa zmuszeni będziemy, aby na swojej własnej planecie wprowadzić obowiązek noszenia tzw. "implantów indoktrynujących" opisywanych dokładnie w podrozdziale N3.1 monografii [1/4]. Implanty te powodowały będą, że wszyscy obywatele naszej szatańskiej cywilizacji wyznawali będą dokładnie tą samą filozofię szatańskiego pasożytnictwa. Stąd nie mieli będą oni już żadnych moralnych oporów przed czynieniem wszelkich tych zbrodni, zwyrodnień i niecności, do jakich szatańskie pasożytnictwo się ucieka. Niestety, zmuszenie swoich obywateli do obowiązkowego noszenia implantów indoktrynujących spowoduje, że jako cywilizacja stracimy zdolność do generowania nowych idei. Począwszy od tego punktu zamrozimy się więc sami w rozwoju. To zaś spowoduje, że oprócz zapotrzebowania na naszych niewolników dla ich siły roboczej, zaczniemy ich też potrzebować jako źródeł nowych pomysłów i idei. Następstwem więc wprowadzenia u siebie implantów indoktrynujących będzie, że nasza eksploatacja planety niewolników wejdzie w następne stadium, eksploatowania dzikusów nie tylko z surowców biologicznych, ale również i z surowców intelektualnych, czyli z nowych idei.
       Stadium eksploatowania planety niewolników również z surowców intelektualnych postawi naszą cywilizację w niezwykle trudnej sytuacji. Zmuszeni będziemy bowiem balansować pomiędzy dwoma sprzecznościami. Z jednej wszakże strony ogromnie istotnego znaczenia nabierze dla nas powstrzymywanie planety niewolników przed dalszym rozwojem. Wszakże nasz własny dalszy rozwój sami u siebie zamrozimy implantami indoktrynującymi. Gdybyśmy więc pozwolili niewolnikom się rozwijać, zachodziłoby poważne niebezpieczeństwo, że przewyższą nas w swoim zaawansowaniu technicznym i być może podporządkują sobie. Z drugiej jednak strony potrzebowali będziemy ich idei technicznych i naukowych, bowiem to one wynosiły będą nas samych w rozwoju. Aby więc jakoś balansować pomiędzy tymi dwoma sprzecznościami, będziemy musieli bez przerwy wybierać jakie idee zadusimy u naszych niewolników w zarodku, jakim zaś pozwolimy się rozwijać w izolacji, po to tylko abyśmy najpierw mogli sami na nich pasożytować, a dopiero potem je zdusić. Ideom jakim pozwalali będziemy się rozwijać u dzikusów, odcinali będziemy jednak możliwość rozprzestrzeniania się po planecie niewolników.
       Po upłynięciu jakichś 20 000 lat od chwili rozpoczęcia eksploatowania przez nas planety niewolników, nasze uzależnienie się od surowców ludzkich dostarczanych przez ową planetę ogarnie wszystkie obszary naszego życia. Praktycznie każda dziedzina gospodarki i życia naszej planety stanie się całkowicie uzależniona od niewolników i od rabowanych od nich surowców biologicznych. Staniemy się jak hitlerowcy, którzy wykorzystywali nawet włosy swoich niewolników do plecenia dywanów, oraz skórę ludzką do produkcji okładek swoich książek i rękawiczek. I tak bioroboty hodowane ze spermy i owule rabowanych od naszych niewolników, wykonywały będą wszelkie prace na naszej planecie. Energia życiowa rabowana od niewolników podtrzymywała nas będzie przy życiu i da nam wigor życiowy. Twórczość generowana przez niewolników stanie się z czasem jedynym źródłem naszego postępu. Nawet takie coś jak sztuczna inteligencja (artificial intelligence) konieczna do precyzyjnego sterowania naszych maszyn i wehikułów, u nas wcale nie wywodziła się już będzie z komputerów - jakie w tym celu używane będą przez inne cywilizacje, a miała będzie formę inteligentnych dusz dzikusów, które przechwytywali będziemy i więzili w naszych urządzeniach technicznych, aby sterowały ich pracą. (Aby dusze te zniewalać w sposób przez nie zaakceptowany, wmawiali będziemy im za życia, że są one byłymi naszymi obywatelami, czyli jednymi z nas, a następnie dyskretnie namawiali będziemy je do popełnienia samobójstwa, tak aby po uwolnieniu się do swych ciał mogły do nas "powrócić" - czyli dać się nam uwięzić na zawsze w mechanizmach sterujących naszych maszyn). Dzięki temu, nasze maszyny i wehikuły nabierały będą osobowości, wiedzy i inteligencji istot rozumnych, tj. posiadały będą świadomość, zmysły i imiona, mogli będziemy więc z nimi rozmawiać i wydawać im myślowo lub słownie dowolnie skomplikowane polecenia, jakie one potem inteligentnie i z czuciem będą dla nas wypełniały.
       Podczas przeglądania wszystkich tych niszczycielskich działań, jakie nasi pasożytniczy potomkowie będą niemal na pewno się dopuszczali tylko po to, aby móc kontynuować swój styl życia bazujący na niewolnictwie, ktoś może się zastanawiać, czy przy tym ogromie krzywd, czynili oni będą też cokolwiek dobrego. Odpowiedź brzmi: nie! Szatańscy pasożyci dokonują wyłącznie szatańskich działań jakie służą złu! Mogą oni wprawdzie dokonywać jakichś zmian, które z odbierającego końca mogą wyglądać jak dobre uczynki, jednak zawsze owe zmiany będą motywowane przez szatańskie zamiary. Aby to zilustrować, rozważmy teraz hipotetyczną sytuację, która przez dzikusów będzie zapewne uważana jako "bezpośrednia interwencja aniołów", jednak jaka faktycznie dokonana zostanie dla szatańskich celów. Aby lepiej zrozumieć tą sytuację, załóżmy przez chwilę, że szatańscy pasożyci postanowili upowszechnić wśród dzikusów błędną "teorię naukową", która blokowała będzie niezwykle skutecznie dalszy postęp dzikusów, ponieważ odwraci ona ich uwagę od telepatii, od podróży telekinetycznych, oraz od Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Aby upowszechnić tą teorię, szatańscy pasożyci wybiorą jakiegoś naukowca spośród dzikusów, nazwijmy go "Einstein" i następnie hipnotycznie pokierują nim w taki sposób, że złoży on do kupy i rozpropaguje, ową wsteczniczą teorię. Szatańscy pasożyci zaangażują w ten projekt wielu swoich własnych naukowców, wszakże teoria musiała będzie zostać dobrze przygotowana i być szatańsko obmyślona. Włożą też w nią ogromną ilość wysiłku i organizacji poprzez swoje siły okupacyjne stacjonujące na planecie niewolników. Oczywiście, wynik będzie jak zamierzano. Teoria całkowicie wygasi wysiłki dzikusów, aby przeszukiwać kierunki jakie ukrywały będą natychmiastowy postęp i efekty techniczne. Jednak potem szatańscy pasożyci przypadkowo zmuszeni zostaną aby coś zmienić w przeszłości planety niewolników, poprzez użycie wehikułów czasu - jak to opisano w podrozdziałach M1 i JD8 z monografii [1/4]. Po tym jak skompletują swoje zmiany przeszłości, nagle się okaże, że już w nowym przejściu czasu, ów Einstein utonął jako mały chłopiec. Tak więc cały ich wysiłek i zabiegi jako szatańskich pasożytów, okażą się zmarnowane. Cóż więc nasi pasożytniczy potomkowie uczynią w takiej sytuacji. Ano, w nowym przejściu czasu, wyślą jednego ze swoich ludzi, aby uratował młodego Einsteina, kiedy ten zaczął tonąć. Tak więc w zmienionym przejściu czasu, jego teoria ponownie była będzie równie niszczycielska jak w starym czasie. W rezultacie tego uratowania, dzikus o nazwisku "Einstein" twierdził będzie, że "anioł cudownie uratował moje życie, kiedy topiłem się jako młody chłopiec". Dla kogoś, kto patrzył będzie tylko na ów indywidualny incydent, wyglądał on będzie jakby owi szatańscy pasożyci faktycznie dokonali dobrego uczynku. Jednak w rzeczywitości wcale to nie będzie dobry uczynek, jako że służył on będzie ich diabelskim zamiarom. Dlatego, jeśli na planecie dzikusów ktokolwiek przeanalizuje dokładniej działania "aniołów", oraz rozważy całkowite wyniki ich "dobrych uczynków" z odpowiedniej perspektywy, wówczas się okaże, że wszystkie te "dobre uczynki" faktycznie są dokonywane z szatańskimi zamiarami i służą niszczycielskim celom.

Fot. #2: Rys. N3 z monografii [1/4] - pokazuje on rzezbe diabla

Fot. #2: Powyższe zdjęcie pokazuje jedną z najlepszych podobizn "diabła" jakiej istnienia jestem świadomy. Podobizna ta ilustruje niemal wszystkie istotne cechy anatomiczne istot które z powodu ich upadłej moralności, wrogości wobec ludzi, oraz upodobania w zamęczaniu tych co mieli pecha stać się od nich zależni, dawniej zwane były "diabłami". Dziś istoty te znane są pod nazwą "UFOnauci". Faktycznie są one bliskimi krewniakami ludzi zaś ich wygląd jest trudny do odróżnienia od naszego. Fotografia ta przytoczona została z monografii [1/4] gdzie pokazana jest jako rysunek N3. Z kolei dokładne opisy anatomii UFOnautów zawarte są w podrozdziale V8.1 z tomu 16 monografii [1/4]. Najbardziej rzucającymi się w oczy cechami anatomicznymi UFOnautów, których ja zawsze najpierw wypatruję, są ich trójkątne oczy oraz wyrastanie pod górę ich włosów nad czołem. Oczy UFOnautów mają nieco odmienny kształt i własności optyczne niż oczy ludzkie. Stąd kiedy oglądane są pod odpowiednim kątem, ich źrenice wyglądają jak ostre trójkąty o prostych bokach skierowane w dół swoim wierzchołkiem. Kiedy jednak dany UFOnauta patrzy wprost na nas, czarne jak smoła źrenice jego stają się okrągłe jak u ludzi. Dlatego najłatwiej odnotować że ktoś jest UFOnautą kiedy oglądamy go w telewizji lub patrzymy na jego zdjęcie. Kamera często uchwytuje wówczas ich oczy pod tym szczególnym kątem patrzenia, przy którym stają się one trójkątne. Jest też szokujące jak wiele takich trójkątnych oczu daje się odnotować w dziejszej telewizji. Co ciekawsze, u większości indywiduów u których zobaczyć można takie trójkątne oczy, ich włosy nad czołem też sterczą w jakiś dziwny sposób. Po uświadomieniu sobie co to oznacza, doznaje się wstrząsu. Wszakże częstość widywania takich oczu i włosów uzmysławia nam jak masowa jest okupacja Ziemi przez UFOnautów, oraz jak pełną i hermetyczną kontrolę nad wszelkimi instytucjami ziemskimi UFOnauci obecnie rozciągają. Właśnie z powodu owych trójkątnych oczu folklor staropolski twierdził że "diabły" (tj. właśnie "UFOnauci" przebywający na Ziemi) mają "kocie oczy". Z kolei nawet dzisiaj w Nowej Zelandii takie właśnie oczy niektórzy nazywają "diabelskimi oczami". Z kolei włosy u UFOnautów mieszających się z ludźmi zwykle rosną jakby pod górę głowy. Stąd większość UFOnautów czesze się pod górę lub "na jeża". U sporej proporcji UFOnautów włosy te są poskręcane (podobnie jak u ludzi są włosy łonowe). Kolejną rzucającą się w oczy ich cechą jest głowa w kształcie stojącej gruszki dająca największe pole przekroju poziomego w płaszczyźnie czoła (a nie kości policzkowych - jak u ludzi). Ponadto u UFOnautów nosy są zaostrzone jak marchewka, oraz zwykle posiadają mały rowek na samym czubku. Wielu z nich posiada nosy załamane w dół jak haczyk. Z kolei na ich podbródkach istnieją jakby wystającego do przodu narośla które często mają też rodzaj pionowego rowka dzielącego je na dwa jakby miniaturowe pośladki ludzkie. Aby ukryć ten rowek, wielu UFOnautów nosi maleńkie bródki. Niestety, niektóre z tych cech anatomicznych zapewne mogą wystąpić również i u ludzi. Dlatego wykrycie u kogoś takich cech powinno jedynie dostarczyć powodu do podjęcia uważnej obserwacji takiego kogoś. Wszakże na obecnym etapie naszej wiedzy ostatecznego przyporządkowania kogoś do UFOnautów można dokonać tylko jeśli się go przyłapie na spowodowaniu jakiegoś "nadprzyrodzonego" zjawiska, np.: zniknięcia po wejściu do toalety czy windy, przejściu przez mur czy zamkniete drzwi, uniknięciu skaleczenia się gdy skaleczenie to jest oczywiste, nagłym pojawieniu się szeregu dziwnych "zbiegów okoliczności" które wszystkie wspierają ich zamiar, przypadkowym "wygadaniu się" że znają nasze myśli, zdradzenia się że potrafią telepatycznie rozkazywać zwierzętom, itp., itd. W interesie przeżycia naszej cywilizacji leży więc abyśmy wszyscy zaczęli zwracać uwagę na opisane tutaj cechy. Odnotuj, że szczegóły anatomii UFOnautów, a także różnice w wyglądzie pomiędzy UFOnautami i ludźmi, omawiane są również na kilku innych stronach internetowych totalizmu wyszczególnionych w "Menu 4" i "Menu2", np. na stronach "ufonauci", "kosmici", "26ty dzień", "Malbork", czy "Antychryst".


#B4. Jak skryte okupowanie naszych "dzikich" krewniaków ułatwi nam usuwanie mętów społecznych z naszej własnej planety:

       W każdym społeczeństwie jakiś procent jego mieszkańców jest niebezpieczny dla reszty ludzi i musi być jakoś eliminowany. Ich przykłady obejmują morderców, zbrodniarzy, zboczeńców, zwyrodnialców, psychopatów, agresywnych psychicznie chorych, itp. Ponieważ opisy tego punktu wymagają użycia jakiejś generalnej nazwy dla wszystkich owych społecznie niebezpiecznych ludzi, użyję tutaj nazwy "męty społeczne". W czasach mojej młodości tą właśnie nazwą opisywano wszelkich ludzi których społeczeństwo nie chciało widzieć w swoim gronie. Owe męty społeczne typowo są zbyt niebezpieczne aby pozwolić ich swobodnie chodzić wśród normalnych ludzi. Dlatego w społeczeństwach ograniczonych do obrębu swojej planety, takich jak te z dzisiejszej Ziemi, owe męty społeczne zamykane są w najróżniejszych instytucjach, szpitalach lub więzieniach. Jednak po ich zamknięciu trzeba wydawać pieniądze na ich wyżywienie, ludzkie zakwaterowanie i traktowanie, nadzorców, itp. Nawet więc po ich zamknięciu, społeczeństwo ciągle cierpi z ich powodu, bo musi tracić środki i siły na ich utrzymywanie i pilnowanie.
       Dlatego kiedy ludzkość będzie już zniewalała opisywaną tutaj planetę swoich "dzikich" krewniaków, jej polityczni przywódcy opanowani przez filozofię szatańskiego pasożytnictwa wymyślą zapewne i wdrożą w życie znacznie dla nich dogodniejsze, chociaż bardziej kłamliwe i pasożytnicze, rozwiązanie dla problemu pozbywania się takich niebezpiecznych mętów społecznych. Rozwiązanie to wszakże znane jest ludziom już od dawna. Mniej niż 200 lat temu ówczesna Anglia stosowała je dla swoich mętów społecznych i czarnych owiec z co bardziej wpływowych rodzin (tj. pakowała ich na statki i wysyłała do Australii). W przypadku przyszłej, pasożytniczej Ziemi, zamiast zamykać owe niechciane męty społeczne w instytucjach lub więzieniach, przyszli ziemscy politycy wysyłali je zapewne będą aby kontrolowały one ową planetę niewolników. Dlatego cały ludzki personel na owej planecie niewolników złożony będzie właśnie z najróżniejszych zboczeńców, zwyrodnialców, psychopatów, zbrodniarzy, oraz innego podobnego ścierwa którego nikt nie będzie chciał widzieć na Ziemi. Po wysłaniu ich na tamtą planetę nasze społeczeństwo uzyska cały szereg korzyści. Przykładowo:
       (i) Ludzkość pozbędzie się tego społecznego ścierwa z Ziemi tanim kosztem, nie musząc wcale przy tym wydawać państwowych funduszy na ich zamykanie w instytucjach, żywienie, utrzymywanie i pilnowanie.
       (ii) Ścierwo to okaże się przydatne i produktywne. Wszakże będzie zarządzało i eksploatowało dla nas kolonię naszych niewolników. W ten sposób normalni obywatele Ziemi nie będą musieli brudzić swoich rąk tymi niemoralnymi działaniami.
       (iii) Dogodzimy owemu ludzkiemu ścierwu chociaż nie poniesiemy przy tym żadnych kosztów społecznych. Wszakże na planecie niewolników będą oni mogli gwałcić, rabować, mordowac i czynić z miejscowymi niewolnikami co tylko ich zwichrowane umysły sobie zażyczą. Dogadzanie przez nich swoim zboczeniom i chuciom nie będzie też nikogo ruszało ani obchodziło na naszej własnej planecie.
       (iv) Będziemy w stanie oczyszczać naszą planetę z ludzkiego ścierwa, zachowując przy tym pozory ucywilizowania, godności i poszanowania. Wszakże zamiast wyjaśniać tym których będziemy się pozbywali, że ich wyrzucamy z naszej planety ponieważ nie ma dla nich miejsca w naszym własnym gronie, schlebimy ich dumie i nie narazimy się nikomu kiedy damy im do zrozumienia że "wysyłani są na zaszczytną i odpowiedzialną misję aby reprezentować naszą planetę i rządzić w naszym imieniu".
       (v) Stworzymy sobie dogodne warunki do łatwiejszego dyscyplinowania owego ścierwa. Ponieważ ci których w ten sposób się pozbędziemy z własnej planety będą oddelegowywani na "odpowiedzialną misję i placówkę dyplomatyczną", w razie kiedy tam coś uczynią co nam się nie spodoba, będziemy mogli ukarać ich nieporównanie surowiej niż gdyby to uczynili na własnej planecie. Wszakże poza granicami naszej planety każde ich działanie będzie mogło być okrzyknięte "zdradą stanu", "narażeniem bezpieczeństwa naszej cywilizacji", "współpracą z wrogiem", itp. Z kolei kary za takie "przestępstwa" mogą być dowolnie duże.
       W rezultacie tego prostego zabiegu, planeta niewolników okaże się więc nie tylko źródłem naszego dobrobytu, ale także śmietnikiem do którego w "humanitarny" i nikogo nie zrażający sposób usuwali będziemy wszelkie ludzkie śmiecie wywodzące się z naszego własnego grona. Wszyscy których tam wyślemy faktycznie będą niechcianymi śmieciami celowo usuwanymi z naszego własnego społeczeństwa. Na dodatek pozbywanie się tych mętów społecznych będziemy wówczas mogli dokonywać w sposób który nie naruszy niczyich praw, a stąd nie wzbudzi niczyich sprzeciwów ani zastrzeżeń w obrębie naszej cywilizacji nawykłej wówczas do nieustannego protestowania. Wszakże w owych przyszłych czasach, ludzkość opanowana przez filozofię pasożytnictwa będzie ogromnie zakłamana i wytrenowana w ukrywaniu zła poza zasłoną dymną rzekomego pomagania i czynienia dobra. Nikt więc otwarcie nie przyzna, że owe męty społeczne wyrzucane są z Ziemi, a każdy będzie się zachłystywał opowiadaniem o honorze i odpowiedzialności jakie je spotykają na owych "ambasadorskich" pozycjach z okupowanej planety.
       Niestety, aby owe męty społeczne mogły dobrze wykonywać swoje zadanie na nowej planecie, koniecznym okaże się ich wyposażenie w zaawansowaną technikę i efektywną broń. Odda im się więc w ręce wszystkie te wysoko zaawansowane statki, narzędzia i urządzenia techniczne jakie opisane są w punkcie #B3 powyżej. To zaś wprowadzi ryzyko dla naszej własnej planety i naszych polityków. Wszakże jeśli coś owym mętom społecznym strzeli do łbów, będą mogli powrócić na Ziemię, obalić nasz rząd, oraz samemu przejąć władzę nad całą planetą. Dlatego nasi politycy staną się wobec nich ogromnie nieufni. Wcale im tego nie mówiąc, podejmą oni wobec owych mętów cały szereg środków ostrożności. Oto niektóre z owych zabezpieczeń podejmowanych przez przyszłych przywódców na Ziemi:
       (a) Mętom owym, raz usuniętym z Ziemi, nie pozwoli się już powrócić, aż przestaną być niebezpieczni. Dlatego jeśli z jakichś powodów zakończy się ich mandat na jednej okupowanej planecie, wówczas np. natychmiast wysyłani będą na inną planetę, itp. Albo wymyśli się dla nich jakiś trick, np. że tylko na owej planecie po osiągnięciu starości będą mogli być odesłani wehikułem czasu z powrotem do młodości. Dopiero kiedy staną się starzy i niedołężni, a stąd kiedy przestaną być niebezpieczni, w drodze wyjątku będą mogli powrócić na Ziemię. Jednak najlepiej dla przyszłych polityków ziemskich będzie, jeśli nawet umrą oni na okupowanej przez siebie planecie.
       (b) Nie będą wpuszczali ich statków na Ziemię. Pomimo że owe męty społeczne będą rzekomo reprezentowały ludzkość, ich statki nigdy nie będą mogły wylądować na Ziemi. Oczywiście nasi nawykli do kłamstwa przyszli politycy wymyślą dla tego jakąś dobrą wymówkę. Przykładowo, że owe statki rzekomo mogłyby przywieźć na Ziemię jakąś niechcianą epidemię albo organizmy, czy że ich konstrukcja jest podatna na spowodowanie katastrofy. Dlatego ich statki będą musiały lądować albo na księżycu, albo nawet na jakiejś odleglejszej od Ziemi planecie. Rzeczywistym jednak powodem niedopuszczania ich statków do Ziemi będzie strach i nieufność owych polityków, oraz ich obawa aby owe doskonale zorganizowane i wyposażone męty społeczne przypadkiem nie spróbowały przejąć władzy nad Ziemią.
       (c) Będą zawsze wyposażały owe męty w sprzęt o jedną generację gorszy od sprzętu używanego przez policję owych polityków. Politykom chodziło będzie bowiem o to, że gdyby owe męty społeczne zechciały przejąć władzę nad Ziemią, wówczas policja chroniąca owych polityków miałaby nad nimi przewagę techniczną. Oczywiście, ponownie owym mętom nie będzie się mówiło prawdy dlaczego otrzymują przestarzały sprzęt. Wszakże zawsze dawało się będzie wymyślić jakąś kłamliwą choć dobrze brzmiącą wymówkę, np. że "dzikusy" z okupowanej planety są aż tak prymitywni, że szkoda używać przeciwko nim najnowszego sprzętu, albo że państwo nie ma funduszy na zastąpienie starego sprzętu nowszym. Oczywiście, fakt że męty owe będą posiadały nieco przestarzały sprzęt, wcale nie wyeliminuje niebezpieczeństwa iż pewnego dnia ciągle będą one w stanie przejąć władzę nad Ziemią. Powodem będzie, że okupowanie planety dzikusów narzuci im wysoką dyscyplinę, zahartuje ich w walce, dostarczy im nieustannego treningu prawdziwej walki, oraz nauczy ich jak po mistrzowsku wykorzystać jakieś niezadowolenie ludzi na Ziemi dla zaakceptowania swego przejęcia władzy. Dzięki temu będą oni nieporównanie górowali wszelkimi walorami nad ziemską policją, która na przekór posiadania lepszego wyposażenia, będzie zniewieściała, nienawykła do podejmowania decyzji, wzajemnie skłócona, dowodzona przez niedołężnych przywódców którzy są krewniakami rządzącej dynastii, oraz nie będzie posiadała poparcia społeczeństwa. Podczas więc przejmowania władzy policja owa nie będzie w stanie zdobyć się na postawienie jakiegokolwiek faktycznego oporu.
       W taki oto sposób, ci ludzie którzy w imię ludzkości zniewalali będą swoich "dzikich" krewniaków, sami także będą zniewalani przez ową ludzkość. Tyle tylko, że przez długi czas żaden z nich faktycznie nie będzie świadomy tego faktu. Zapewne to właśnie dla nich stworzone będzie wówczas powiedzenie "jak na górze, tak i na dole".
       Wszechświat ma jednak szokującą zdolność do organizowania zapłaty za praktycznie każde postępowanie. Dlatego też przyszłej ludzkości nieodwołalnie przyjdzie zapłacić za wyrzucanie swoich mętów społecznych na planetę dzikusów. Mianowicie pewnego dnia męty te zrozumieją, że oni również są traktowani tak samo jak owe dzikusy których nakazano im okupować. Niemal z całą pewnością przejmą wtedy władzę nad Ziemią i zainicjują na Ziemi swoją własną dynastię rządzących. Jak to zmieni życie na Ziemi dosyć łatwo sobie wyobrazić. Jednocześnie jednak warto odnotować, że dla owych dzikusów z okupowanej planety będzie to mogło oznaczać długo oczekiwaną niezależność od Ziemi. Powodem jest, że jeśli nowi władcy Ziemi będą mieli trochę rozsądku, nie zaryzykują już ponownie iż również ich dynastię w przyszłości pozbawią władzy następne generacje dobrze zorganizowanych sił okupacyjnych z planety niewolników. Na wszelki więc wypadek zakończą skrytą okupację owej planety. Ponadto, będą oni również pamiętali, że mają swoisty dług wdzięczności wobec planety niewolników. Wszakże to owa planeta doprowadziła ich do władzy nad całą Ziemią.


#B5. Jak sobie zapewnimy że nasi dzicy krewniacy nie będą wcale wiedzieli że są przez nas okupowani i eksploatowani:

       Aby eksploatować naszych dzikich krewniaków praktycznie w nieskończoność, będzie absolutnie koniecznym abyśmy nie pozwolili im się dowiedzieć, że są przez nas okupowani i eksploatowani. W celu więc uniemożliwienia im poznania tragizmu ich własnej sytuacji podejmiemy cały szereg środków zapobiegawczych. Oto wykaz najważniejszych z owych środków:
       (i) Będziemy się przed nimi nieustannie ukrywali. Dlatego, jeśli przybędziemy do ich domów, uczynimy to tylko w pełni nocy kiedy będą spali, zaś przez ich zbudzeniem upewnimy się że zostali zahipnotyzowani przez nasze urządzenia hipnotyzujące. Jeśli zaś nasz wehikuł zmuszony będzie do patrolowania ich planety, uczyni to tylko albo w środku nocy, albo też po zniknięciu z widoku owych ludzi poprzez przejście w stan tzw. "telekinetycznego migotania". Jeśli zaś zechcemy zamordować któregoś z tych naszych dzikich krewniaków, lub zniszczyć jakieś miasto które sobie zbudowali, wówczas uczynimy to tylko w taki sposób aby wyglądało że morderstwo było wypadkiem lub śmiertelną chorobą, podczas gdy zniszczenie nastąpiło z powodu zadziałania sił natury - czyli dokonamy swoich niecnych czynów w sposób opisany na stronie internetowej "ludobójcy".
       (ii) Na ich czele posadzimy naszych własnych podmieńców. Ponieważ my wyglądali będziemy niemal identycznie do nich, stąd aby bez przerwy mieć kontrolę nad tym co czynią, zawsze będziemy im narzucali naszych przywódców. Oczywiście oni nie będą wiedzieli że ludzie których sobie "demokratycznie" wybierają na przywódców są faktycznie naszymi agentami. Wszakże aby nie poznali się na naszych agentach, każdego z nich wstawiali będziemy do ich rzeczywistej rodziny, jaki tzw. "podmieńca" opisanego dokładniej na stronie internetowej "ludobójcy". (Taki podmieniec to po prostu nasz agent które poprzez staranną operację plastyczną najpierw zostanie dokładnie upodobniony do jednego z nich, a następnie podmieniony za tego kogoś. Ponieważ wyglądał on będzie dokładnie jak owa osoba za jaką go podmieniono, nawet jego najbliższa rodzina nie będzie wiedziała że nie jest on jednym z nich, a jednym z nas.) Owi nasi podmieńcy zajmowali będą wszelkie kluczowe pozycje w ich społeczeństwie. Dlatego będziemy w stanie pokierować tym społeczeństwem w dowolny sposób w jaki tylko zechcemy.
       (iii) Będziemy natychmiast niszczyli wszelkie dowody naszego istnienia. Czasami się zdarzy, że przypadkowo pozostawimy na ich planecie jakiś dowód swojego istnienia. Przykładowo któryś z dzikusów sfotografuje nasz wehikuł, lub podczas lądowania pozostawimy na trawie trwały ślad. W takich jednak przypadkach natychmiast skierujemy do tego dowodu naszych agentów-podmieńców i im rozkażemy aby dowód ten został w jakiś sposób zniszczony lub aby agenci ci zneutralizowali jakoś jego zasadność w oczach miejscowych.
       (iv) Nasi podmieńcy udający ich naukowców będą nieustannie wmawiali tym naszym "dzikim" krewniakom, że my wcale nie istniejemy. Ponieważ będziemy posiadali swoich agentów-podmieńców praktycznie na każdym kluczowym stanowisku w ich społeczeństwie, spowodujemy że owi agenci będą nieustannie im wmawiali że my wogóle nie istniejemy, oraz że oni są jedynymi mieszkańcami kosmosu. Jeśli zaś któryś z nich zacznie twierdzić inaczej, wówczas albo natychmiast go zamordujemy, albo też rozpętamy wokół niego taką kampanię wyszydzania, zadręczania i wmawiania innym iż jest on wariatem, że i tak nikt z jego rodaków mu nie uwierzy.
       (v) Nie pozwolimy im poznać prawdy na temat ich własnej historii. Będziemy więc systematycznie niszczyli wszystko co zawiera jakąkolwiek informację o ich dziejach i historii. Przykład jak w całkowicie sekretny sposób dokonywali będziemy owych zniszczeń ich historii opisany został na stronie internetowej o mojej rodzinnej wsi Wszewilki oraz na stronie memoriał.

Fot. #3

Fot. #3: Obraz namalowny w 2002 roku przez polskiego artystę Henryka Jana Bacę. Przedstawia on w sposób symboliczny obecną sytuację ludzkości. Szybujący obiekt na niebie stanowi klucz do zrozumienia obrazu. Kontakt z autorem powyższego obrazu (np. aby przekazac mu swoje uwagi lub opinie) henryk@baca.art.pl. Inne obrazy tego samego autora oglądnąć można na stronie internetowej www.baca.art.pl.


#B6. Jak reszta wszechświata zareaguje na nasze zbrodnie?

       Jak to zawsze ma miejsce w gęsto zamieszkałym wszechświecie, na jakichś planetach istniały będą cywilizacje, jakie wyznawały będą bardziej totaliztyczną filozofię od szatańskiego pasożytnictwa, które my będziemy praktykowali. Stąd zamiast admirować wspaniałą ludzkość, owe rywalizujące z nami cywilizacje uważały będą nas za istoty chore moralnie aż do zboczenia i raczej starały będą się dopomagać tym prymitywnym dzikusom, których my hodowali będziemy na swoich niewolników. Owi kosmiczni rywale naszej wspaniałej cywilizacji technicznej, telepatycznie podburzały będą hodowanych przez nas niewolników, udzielając im telepatycznych wytycznych w jaki sposób powinni oni przed nami się bronić, oraz jak powinni budować najróżniejsze urządzenia techniczne, które podnosiły będą poziom ich cywilizacji. Urządzenia te umożliwiały będą naszym niewolnikom zobaczenie nas, a także zaawansowywały ich technikę do poziomu, że my nie będziemy dalej już w stanie podporządkowywać ich sobie tak łatwo. Istnienie tych telepatycznych dostaw broni dla owych niewolników, wprowadzało będzie poważne zagrożenie dla naszych pasożytniczych interesów na okupowanej planecie dzikusów. Dla zneutralizowania więc aktywności owych totaliztycznych cywilizacji, umieścimy nasze statki wojenne wokół eksploatowanej planety i nie pozwolimy żadnej innej cywilizacji kosmicznej na wizytowanie tych niewolników. Na dodatek do tego, sprawdzali też będziemy kto na okupowanej przez nas planecie otrzymał owe telepatyczne dostawy broni, a następnie poddawali tych odbiorców "specjalnemu potraktowaniu". Dla przykładu, gdyby okazali się zbyt nieszkodliwi, aby warto było podejmować się trudu ich likwidowania, wówczas uczynimy ich tak zajętymi jakimiś banalnymi obowiązkami i sprawami przeżycia, że nie będą już mieli czasu na budowę owych urządzeń obronnych. Stawiali będziemy też przed nimi wszelkie możliwe przeszkody jakie tylko dało by nam się wymyślić. Ponadto indukowali będziemy w nich najróżniejsze psychozy, jakie albo wystraszą ich dokumentnie i zniechęcą innych do utrzymywania z nimi kontaktów, albo też zmuszą ich do utrzymywania budowy owych urządzeń obronnych w głębokiej tajemnicy i zaprzepaszczania ich z upływem czasu. Rozprzestrzeniali też będziemy telepatyczne sugestie, że wszyscy kontaktowcy, którzy otrzymują takie telepatyczne informacje i przekazy, są szaleni i powinni być paleni na stosie lub zamykani w szpitalach psychiatrycznych. Nasz ulubiony wybieg polegał będzie na fabrykowaniu fałszywych instrukcji budowy podobnych urządzeń technicznych, jakie następnie przekazywali będziemy telepatycznie innej grupie starannie wybranych i wysoce hałaśliwych kontaktowców, jednak jakie poza sprawianiem pozoru wysoko naukowych, faktycznie będą kupą bezsensownych bzdur. Bombardowanie naszych niewolników takimi dwoma strumieniami informacji, z których nasz będzie stekiem absolutnych bzdur, całkowicie dzikusów zdezorientuje, zniechęcając ich do odbioru poprawnych instrukcji obronnych od naszych kosmicznych rywali.
       Oczywiście cywilizacje dopomagające owym dzikusom bedą się bały realizować bezpośrednie pomaganie. Wszakże zasłyniemy we wszechświecie z okrucieństwa i barbarzyństwa. Stąd pomagając naszym niewolnikom otwarcie ryzykowałyby że od nas oberwą. Dlatego wszelką pomoc zmuszeni będą udzielać wyłącznie na odległość, za pośrednictwem tzw. projektorów telepatycznych. Ich pomoc polegała będzie na podpowiadaniu naszym niewolnikom jak budować urządzenia techniczne które wydatnie podniosą u dzikusów poziom ich wiedzy i techniki. W pewnym sensie będzie więc rodzajem "dostaw broni" dokonywanych telepatycznie na odległość. Niemniej, ponieważ będą to dostawy wiedzy, wcale nie przyjdzie nam trudno pomoc ową zneutralizować.
       Na planecie niewolników wprowadzali będziemy w życie najróżniejsze okrutne metody "szatańskiego pasożytnictwa". Metody te zdołają przytłumić postęp cywilizacji naszych dzikich krewniaków, jednak nie będą w stanie całkowicie zastopować tego postępu. Obserwując więc nieustanny rozwój naszych niewolników, zaczniemy się obawiać, że pewnego dnia odkryją oni nasze istnienie i oderwą się od naszej "opieki". Będzie to katastrofą dla naszej cywilizacji, ponieważ w międzyczasie tak przyzwyczaimy się do nieustannego dopływu niewolników, że nie potrafili będziemy wyobrazić sobie dalszego istnienia bez nieprzerwanego dostępu do "biorobotów" i innych surowców biologicznych. Stąd, kiedy dzikusy osiągną stadium rozwoju, gdy zaczną budować rakiety kosmiczne, wymyślimy ogromnie szatański sposób, aby utrzymać ich w zniewoleniu na zawsze. Zdecydujemy się mianowicie, aby zamienić ich w "cywilizację wyłącznie żeńską". Idea tego pomysłu będzie taka, że poprzez użycie naszych niewidzialnych metod, jakich dzikusy nie będą w stanie odróżnić od "naturalnych" przyczyn, stopniowo wyeliminujemy mężczyzn ze społeczeństwa niewolników. Przykładowo zadziałamy na ową cywlizację wibracjami telepatycznymi o odpowiednio dobranej częstotliwości lub nakazie, zaczniemy ją bombardować odpowiednim promieniowaniem kosmicznym, wprowadzimy wymagane zanieczyszczenia do ich atmosfery i wody, itp. Jednocześnie zmuszali będziemy dzikusów, aby naciskali do przodu z intensywnymi badaniami genetyki, inżynierii genetycznej, klonowania, itp. Kiedy więc pomału pozbędziemy się wszystkich mężczyzn z planety niewolników, jego mieszkanki ciągle będą mogły kontynuować swoje rozmnażanie na zasadach klonowania (zamiast, jak poprzednio, na zasadach męsko-żeńskiego stosunku płciowego). Kiedy zaś w taki sposób stopniowo wyeliminujemy wszystkich mężczyzn z planety niewolników, wówczas kobiety pozostaną jedynymi jej mieszkankami. Owe kobiety ciągle dostarczały nam będą jajeczek dla hodowania naszych "biorobotów", ciągle też będą w stanie same się rozmnażać poprzez klonowanie. Jednak ponieważ kobiety nie posiadają określonych cech mężczyzn, którzy zagrażali naszej dominacji, taka "cywilizacja wyłącznie żeńska" nigdy nie będzie w stanie zainicjować jakichkolwiek prób wykrycia naszego istnienia, lub wyrwania się spod naszej "opieki". W ten sposób mogli będziemy eksploatować ową "cywilizację wyłącznie kobiecą" na zawsze. Po tym jak uknujemy ów szatański plan, natychmiast wprowadzimy go w życie. W tym celu stopniowo zmniejszali będziemy za pośrednictwem naszych nie odnotowalnych metod, liczebność spermoidów u męskich dzikusów. Powodowali będziemy też naszymi niewidzialnymi metodami opisywanymi w podrozdziale VB4 monografii [1/4], aby coraz większa proporcja dziewczynek rodziła się na planecie niewolników. Ponadto za pośrednictwem telepatycznych nakazów emitowanych przez nasze "satelity propagandowe" wzbudzali będziemy emocjonalną "wojnę płci" wśród ludności planety niewolników. W tym celu przykładowo bombardowali będziemy każdego mieszkańca owej planety telepatyczną informacją, że przeciwna płeć zupełnie nie nadaje się do współżycia, stąd każdy powinien albo żyć samotnie, albo też żyć w związkach homoseksualnych z tą samą płcią. Ponadto nakazywali będziemy im telepatycznie, aby przy każdej sposobności atakowali przeciwną płeć i jak tylko można tak się odgrywali na niej, bowiem dla każdego to właśnie owa przeciwna płeć jest źródłem wszelkich kłopotów osobistych.

Fot. #4.

Fot. #4: Oto wspaniały obraz zatytułowany "Chrystus-Antychryst". Illustruje on obrazowo, że istnieje tylko dobrze ukryta różnica pomiędzy złem i dobrem. Sprowadza się ona do tego co zawarte jest wewnętrz i co normalnie pozostaje niemal niewidoczne dla oczu, czyli do filozofii, wiary, moralności, wiedzy, poglądów, nastawień, wewnętrznej dyscypliny, itp. Wprawdzie owa ukryta zawartość zawsze rzutuje na wygląd zewnętrzny, jednak dla ludzi nienawykłych do poszukiwania prawdy odróżnianie kogoś kto jest szatański od kogoś kto jest dobry zwykle przychodzi bardzo trudno. Wszakże zło zawsze pozoruje się na dobro, czyli zło stara się mówić i wyglądać dokładnie tak jak dobro. Jedyne więc po czym daje się odróżniać zło od dobra jest to co te dwie kategorie czynią innym. Chociaż bowiem zło stara się mówić jak dobro i wyglądać jak dobro, ciągle jednak zło zawsze szerzyło będzie wokół siebie jedynie więcej zła. Powyższy obraz namalowany został przez wyjątkowo utalentowanego polskiego artystę, Henryka Baca - email henryk@baca.art.pl. (Czytelnicy są serdecznie zapraszani do odwiedzenia jego witryny internetowej z galerią obrazów. Witryna ta ma adres: www.baca.art.pl.) Ciekawe czy oglądający powyższy obraz potrafi powiedzieć, kto na nim jest Jezusem Chrystusem, a kto jest Antychrystem? Dokładnie tak samo, jak ów obraz zastanawia nas który z nich właściwie jest tym Antychrystem, również i w codziennym życiu ogromnie trudno przychodzi rozpoznać po wyglądzie i po słowach kto faktycznie jest dobry a kto zły. Dlatego Biblia nam wskazuje, że po czynach go poznacie.


#B7. Co uczynimy kiedy nasi "dzicy" krewniacy mimo wszystko podniosą nadmiernie swój poziom techniczny?

       Na przekór wszelkich tych naszych zabiegów, może się jednak zdarzyć, że dzikusy z planety niewolników na jakimś etapie osiągną poziom rozwoju swojej techniki który pozwoli im aby wykryli naszą skrytą okupację ich planety. Ponadto dokonają oni odkrycia praw moralnych, rozpracują zasady własnej wysoce moralnej filozofii zwanej totalizm, oraz nauczą się wykrywać cechy naszej niemoralnej filozofii pasożytnictwa którą my będziemy wśród nich upowszechniali. To zaś pozbawi nas możności sterowania ich poczynaniami. W końcu wynajdą komorę oscylacyjną, staną się zdolni do zbudowania magnokraftu